Czy wiesz, że
snutki golińskie to unikat na skalę światową?
Choć są wyszywane na płótnie wyglądają jak koronka! Jak to możliwe?
Snutka Golińska to fenom wśród rękodzieła. Wyglądem przypomina koronkę, bo jest ażurowa, ale należy do haftów białych. To dlatego, że tradycyjnie wykonujemy ją białą nicią na białym płótnie.
Badacze jej przeszłości, etnografowie, zajmujący się nią po wojnie - Zofia Grodecka i Adam Glapa - wskazują na inspiracje XVI-wieczną koronką wenecką, XVII-wieczną koronką renesansową oraz koronką irlandzką i islandzką. I choć i w koronce i w snutce pojawiają się luźne nitki łączące motywy zdobnicze np. kwiaty, to pamiętajmy, że koronkę robimy z nici, a snutkę wyszywamy na płótnie. Jej unikatowość polega na tym, że po wyszyciu zdobień wycina się prawie całą tkaninę. W ten sposób powstaje delikatna siateczka połączeń - snutek - które zdają się przeczyć wszelkim regułom rękodzielniczym.
Prawdopodobnie inspiracje koronką dotarły na wielkopolską wieś w połowie XIX wieku z pobliskich dworów. Snutką zajmowały się jednak kobiety pochodzące z ludu, przyozdabiając nią uroczyste stroje zakładane tylko w niedzielę i święta. Pod koniec tego stulecia można było je spotkać jeszcze na Kujawach czy w powiecie leszczyńskim i szamotulskim. Obecnie to głównie Golinianki - Golina to wieś w południowej Wielkopolsce, leżąca niedaleko Jarocina - kultywują tę niezwykłą tradycję. Stąd obecna nazwa haftu to Snutka Golińska.
Gdy w 1897 roku Golinę kupiło małżeństwo Helena i Józef Moszczeńscy, hrabinę zachwyciła biel snutek wypełniająca miejscowy kościół. Każda mieszkanka miała na sobie snuty czepek, kryzę, koszulę i fartuch. Także koszule panów były ozdobione haftem. Wyszywano także jaśki do chrztu i chusty do bata dla drużby.
Niestety po I Wojnie Światowej powoli zaczęto odchodzić od tradycji ubierania się w snute stroje. Na szczęście „jaśnie pani”, jak do dziś o Moszczeńskiej mówią w Golinie, zaczęła organizować u siebie na dworze kursy haftu. Podobno płaciła dziewczynom lepiej niż chłopom w polu. I sama też nauczyła się haftować. Zbierała dawne wzory i wprowadzała nowe motywy np. gwiazdę, która ozdabiała drzwi dworu. Gwiazda z czasem przeszła metamorfozę i została przez hafciarki przystosowana w formie dużego kwiatu przypominającego słonecznik.
Dzięki staraniom dziedziczki nowa grupa pań nauczyła się rękodzieła i w 1929 roku na Powszechną Wystawę Krajową, która odbywała się w Poznaniu, Moszczeńska mogła wysłać komplet aż 50. snutek. Prace zdobyły złoty medal.
Na dworze nauczyły się snuć późniejsze, świetne hafciarki, które uczyły już nowe pokolenia: Marianna Pawlak, Jadwiga i Franciszka Banaszyńska, Jadwiga Skowron, Cecylia Golka, Kunegunda Krzyżaniak, Helena Grygiel czy Helena Bernasowska, która w 1947 roku poprowadziła pierwszy powojenny kurs. Dzięki pośrednictwu Cepelii, po wojnie Snutka Golińska odżyła w pracach robionych na zamówienie. To wtedy także organizowano liczne kursy w Poznaniu, Jarocinie i Golinie. I tak powstało nowe pokolenie snutkarek. W podtrzymywanie golińskiej tradycji aktywnie włączyła się także miejscowa szkoła. Zajęcia hafciarskie dla młodzieży prowadziła tam snutkarka Maria Kręc. Dodatkowo od 2021 roku szkole patronuje postać hrabiny Heleny Moszczeńskiej.
Dziś, na szczęście, tradycję snucia nadal podtrzymuje niewielkie grono pań z Goliny, Jarocina czy Kępna. Szczególnie aktywna jest Golinianka Zofia Talarowska, która przewodzi Kołu Gospodyń Wiejskich, uczy haftu, współpracuje z lokalnym zespołem tworząc dla niego stroje i promuje golińskie rękodzieło w Internecie. Za swoją pracę została wyróżniona Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Nazwiska pań, które zajmowały się Snutką Golińską znajdują się w zakładce Cyfrowe Muzeum.

HELENA MOSZCZEŃSKA
z domu Skrzydlewska. Urodzona 10 maja 1862 roku.
Mąż Józef, herbu Nałęcz. Od 1897 roku właścicielka Goliny. Przez mieszkańców zwana dziedziczką albo „Jaśniepanią”. Zauroczona strojami zdobionymi snutkami, po I wojnie światowej, gdy mieszkańcy coraz rzadziej ubierali się „na ludowo”, zajęła się promocją rękodzieła. Organizowała u siebie kursy, założyła Koło Gospodyń Wiejskich, współpracowała z proboszczem projektując i wspólnie z hafciarkami wykonując „obrusy składkowe” - każda z pań dodawała wyszyty przez siebie element np. serca lub koła, by połączone razem stworzyły całość. Snute prace wysyłała na wystawy i konkursy. Pierwszy raz, na Powszechną Wystawę Krajową w Poznaniu w 1929 roku. Po przejęciu dworu przez Niemców została wysiedlona do Opoczna. Po wojnie przywieziona przez mieszkańców z powrotem do Goliny, mieszkała w niej aż do śmierci w 1950 roku, w domu swojej pracownicy i wprawionej snutkarki, Heleny Bernasowskiej. Spoczywa na miejscowym cmentarzu.
Lokalna szkoła od 2021 roku będzie nosić jej imię.

Snutka Golińska to XIX-wieczny haft, którym do dziś najliczniej zajmują się mieszkanki Goliny koło Jarocina w Wielkopolsce.
Snutkę wykonuje się białymi nićmi na białym płótnie. Po narysowaniu wzoru i przeniesieniu go na bawełnianą tkaninę za pomocą kalki, hafciarka fastryguje obrys wszystkich motywów. Następnie zaczyna snuć czyli łączyć je nitkami. Potem przystępuje do obszywania ściegiem dzierganym dziurek tworzących krawędź serwetki. Gdy wyhaftuje wszystkie pozostałe motywy, delikatnie pierze serwetkę i zaczyna wycinać zbędny materiał. To najżmudniejsza część pracy - trzeba bardzo uważać, by nie przeciąć nasnutych nitek. Na koniec snutkarka ponownie pierze serwetkę, krochmali i dobrze naciąga szpilkami na desce. Po wyschnięciu niteczki muszą być sztywne. Wtedy całość przypomina delikatną ażurową koronkę. Tak przygotowana snutka to unikatowe na skalę światową rękodzieło. Nie da się jej pomylić z niczym innym!

Mobile ze Snutką Golińską
Nowe wzory snutek to prace trzech niezwykłych dziewczyn ze Szkoły Podstawowej w Golinie - Antoniny Armon, Amelii Frąckowiak i Agaty Reszel. Projektantki stworzyły je przy użyciu aplikacji snutka.pl na warsztatach online, które poprowadziła Agnieszka Grygiel. Wydrukowane na pleksi oddają cały urok haftu, który tkwi w jego ażurowej, delikatnej formie.
Projekt "Snutka łączy ludzi w sieci" został sfinansowany ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu "Kultura w sieci".
Snutka Golińska wyznacza trendy w kulturze cyfrowej!
W tym roku nasza aplikacja snutka.pl wykorzystująca cyfrowe wizerunki haftów z jarocińskiego muzeum, znalazła się w prestiżowym gronie 18. najciekawszych polskich projektów dostępnych w sieci. Trendbook Digital Cultures wydawany jest przez Instytut Adama Mickiewicza, który od 2015 roku wspiera działania na styku technologii i sztuki.
Więcej znajdziesz tutaj:
Kliknij tutaj by przeczytać więcej
